Eviva Hispana Ole !
To co najbardziej cenię w czasie wakacji to święty spokój, optymalny klimat, co znaczy, że nie może być zbyt chłodno, ani zbyt ciepło, ani zbyt sucho i ogólne wrażenie jakie wywierają na mnie tubylcy. Poza Malediwami (na które mam nadzieję się wreszcie kiedyś wybrać) i Boliwią (do którego chciałbym jeszcze raz wrócić, ale nie wracać co roku) najlepszą krainą do życia jest Hiszpania. Wszystkie te zalety Hiszpanii to nie tylko piękne fotki reklamowe - wszystko to można tam znaleźć na co dzień.
Osoby z zacięciem lingwistycznym łatwo nauczą się języka hiszpańskiego. Jest to dla Nas język, który ma podobne zgłoski do naszego polskiego języka, w związku z czym mamy łatwość nauczenia się go ze słuchu. Wiele osób, które wracają z urlopu na półwysep Iberyjski wraca ze znajomością przynajmniej paru zwrotów. Jednocześnie jest to język, który podobnie jak Rosyjski wydaje nam się być bardzo, energetyczny, taki kozacki.
Moja pierwsza wyprawa do Hiszpanii była wyjazdem bardzo karkołomnym. Niedługo po maturze wsiedliśmy w cztery osoby do fiata Seicento i wyjechaliśmy z Krakowa z zamiarem dotarcia do Gibraltaru. Wszyscy wzięli swoje pierwsze aparaty, więc dokumentacja zdjęciowa była obłędna. Notabene właśnie po tym wyjeździe moim życiowym hobby stała się fotografia cyfrowa. Zresztą jak tylko ma się co fotografować to każdy czuje się artystą i chyba dlatego fotografia jest tak popularna.
Ze wszystkich wypraw do Hiszpanii największe piętno odcisnęła na mnie Sewilla. Z tego miasta, kiedyś portowego wyruszały wszystkie większe wyprawy na podbój Ameryki Południowej. Jest w tym mieście jakiś nastrój tych dawnych chwil. Jakby było słychać marsz żołnierzy i modlitwy przed podróżą odprawiane przez misjonarzy. Jednocześnie Sewilla to miasto nowoczesne - miasto Expo. Coś niesamowitego - wrażenia unikalne na skalę światową.